wczytywanie...
Częstochowskie Forum Rowerowe - Strona Główna » Z życia rowerzysty...

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Sezon 2021 - wspomnień czar
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mr. Dry Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 5542 (86%)
Postów: 861
Wiek: 44

Częstochowa

Post Sob 01 Sty 22, 13:48:02     Sezon 2021 - wspomnień czar Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zaś ja zaczynam ale mam nadzieję, że nie będzie to jedyny post.

Rok 2021 zaczął się dość tradycyjnie, bo od grupowego wypadu w teren. Później był jeszcze jeden wypad w teren kiedy to śnieg spadł i to było na tyle jeśli chodzi o zimowe kręcenie. Cały ten czas spędziłem na trenażerze i wcale nie jest mi z tym źle. A kiedy już nadeszła wiosna i cieplejsze dni rozpocząłem remont łazienki całkowicie we własnym zakresie. Trwało to dłużej i było bardziej męczące niż myślałem, więc tylko gul mi skakał kiedy inni jeździli. No i kiedy wyszedłem na prostą to okazało się, że z formą jestem w czarnej dupie i koledzy od dwóch kółek zostawiają mnie daleko w tyle. Z drugiej strony jakoś też nie miałem chęci na długie i częste jazdy i zadowalałem się Poniedziałkami i SORami. I to dzięki tym dwóm wydarzeniom ten sezon wcale nie był taki zły, bo mimo niewielkiej ilości kilometrów był najszybszy w moim życiu.
A potem nastała jesień, czas szosowania się skończył i postanowiłem porzucić na trochę rower aby wziąć się za kolejny remont. Tym razem chodziło o pomieszczenie w piwnicy na nową Jaskinię Cierpienia. Tu też się przeciągnęło ale rzutem na taśmę udało się zakończyć w starym roku i zrobić krótką sesyjkę na chomiku.
Z innych rzeczy to pod wpływem żony postanowiłem znów zacząć biegać. Może tym razem wyjdzie.

Liczby:
Bikestats - 3226km przekręconych na zewnątrz
Strava - 4493,1km. Ałtdor, indor i jakieś 50km biegania.

Na nowy sezon życzę wszystkim i sobie nie koniecznie lepszych wyników ale przede wszystkim rowerowania dla większej przyjemności. I tak, przez ostanich kilka lat zapętliłem się w pogoni za prędkością przez co brakuje mi spokojnych wypadów na ognisko z gitarą czy ukulele.


Nieważne gdzie jest pies pogrzebany, jeśli masz siłę kopać znajdziesz zwłoki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość      
Poisonek Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 6352 (98%)
Postów: 3300
Wiek: 48


Post Pon 10 Sty 22, 21:07:27     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie był to jakiś szczególny rok. Powiedział bym nawet, że był on słaby pod względem roweru. Niewiele ciekawego w nim się wydarzyło. Już początek pokazał, że szału nie będzie. Mało czasu ze względu na pracę i ciężka i długa zima spowodowała, że zostałem w blokach już na starcie. Trzeba było gonić co w ostatnich latach już bardzo mnie męczyło. Pierwsza fajna wycieczka to dopiero początek czerwca, gdy po raz 31 odwiedziłem Kraków. Podczas tej jazdy okazało się że po raz ostatni obejrzałem magicznego drzewca w Sułoszowej. W lipcu udało się przejechać kilka kilometrów po tureckiej ziemi - miło, bo czegoś takiego jeszcze nie robiłem: wszakże to Azja Wink. W sierpniu trochę ciekawszych rzeczy: powrót w Pieniny, tym razem z Arturem, z którym spędziliśmy dwa świetne dni. Po raz kolejny zawitałem w Tatry, gdzie standardowo męczyłem swoją obecnością klasyczne już dla mnie miejsca. Powrót w Tatry i Dolinę Chochołowską nastąpił niespodziewanie jeszcze w listopadzie, gdy przy okazji rodzinnego wyjazdu udało się ją przejechać na pożyczonym rowerze Smile Ostatni miesiąc w roku to już klasyczna gonitwa za kilometrami. Trudna, bo zima wróciła w tym sezonie wcześnie i z dużą mocą jak na ostatnie lata. Grudzień okazał się najbardziej obfitym w wyjazdy miesiącem w moim życiu: full - wszystkie 31 dni na rowerze. Rzutem na taśmę dobiłem do rocznego przebiegu na poziomie 10000 km.
I to tyle. Na razie zdaje się to ostatni dziesięciotysięczny sezon. Będzie dużo trudniej o rowerowe kilometry, bo moje życie prywatne również staje się tym rowerowym Wink Do zobaczenia na wyjazdach w 2022 Smile


Dream Big, Play Hard, LIVESTRONG
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
Reklama
kirk Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2901 (45%)
Postów: 25
Wiek: 36

Częstochowa / Ostatni Grosz

Post Wto 11 Sty 22, 13:59:29     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie rok 2021 pod katem jazdy był totalnie spalony bo jedyne 644 km.
Wiele się na to złożyło ,w lutym przeprowadziłem się plus remont ,trochę to trwało. Praca ... była trochę bardziej wymagana dla mnie.
W czerwcu urodziła się moja córeczka Very Happy pod która teraz będę planować większość wyjazdów Wink, a w listopadzie złapał mnie covid i wizyta w szpitalu.
Mam nadzieje ze 2022 będzie lepszy bo bardzo mi już się tęskni za jazdą

W nowym roku życzę wszystkim zdrowia bo to najważniejsze i wybornej nogi w 2022 Cool Smile


Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
zbyszko61 Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4825 (75%)
Postów: 208
Wiek: 60

Częstochowa-Raków

Post Sro 12 Sty 22, 20:28:16     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niestety w ub roku covid i powikłania po nim rozłożyły mnie totalnie Sad . Do dziś mam jeszcze nie za dobre wyniki i rower (póki co) jest w odstawce. Nie mniej jednak udało mi się raz odwiedzić Kraków i ogólnie w całym 2021 roku wykręcić 2562 km. Kiepsko to wygląda, mam jednak nadzieje że ten rok zakończy się zupełnie inaczej Smile


http://zbychu.eu/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
TeczowaMagia Kobieta



Status: Offline
Dni: 3971 (61%)
Postów: 478
Wiek: 38

Częstochowa/Strzelce Opolskie

Post Pią 21 Sty 22, 20:31:08     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rok 2021 najchętniej bym wykreśliła, zaczęłam covidem, (powikłania) i w sumie nim skończyłam.
Rowerowo, to nawet wstyd pisać, ledwie dwa bardzo krótkie wypady z sakwami.
Pierwszy rok od wielu lat, kiedy wakacji nie spędziłam na rowerze. Moim szczytem możliwości były spacery.
Powoli wracam do zdrowia, udało mi się zrobić pierwsze 10 km w tym roku, co mnie niewyobrażalnie cieszy.
Ze zmian: przeprowadzka bliżej Częstochowy.

Życzę Wam: aby noga podawała, każdy podjazd był zrobiony i dobry nastrój nie opuszczał.
Brzy se uvidíme!


"..Kręć się..Kręć się.. Kręć się.. tylko nie kręć.."
____ __o
___ `\<¬
__(_)/ (_)____
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora      
Sebiq Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 5339 (83%)
Postów: 682

Częstochowa - Ostatni Groszek

Post Sro 13 Lip 22, 17:05:59     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rok 2021 nie wyróżnił się niczym szczególnym. Nawet po liczbie kilometrów 7005 widać, że było dokręcane. Laughing
Wyprawa rowerowa jedna, 16-dniowa, po znanych już terenach, zamknęła się w 1410 km.
Poza tym po prostu starałem się cieszyć z tych chwil, w których mogłem się wyrwać z marazmu codzienności.

Pozdrawiam.


"Każdy, kto wykaże zdecydowaną inicjatywę,
może wyrwać się z kieratu codzienności."
Andrzej Zawada, himalaista (1928-2000)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Częstochowskie Forum Rowerowe - Strona Główna » Z życia rowerzysty... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional


Kontakt z osoba zarzadzajaca witryna: Speedy