wczytywanie...
Częstochowskie Forum Rowerowe - Strona Główna » Z życia rowerzysty...

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Sezon 2011 - wspomnień czar...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poisonek Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4866 (98%)
Postów: 3275
Wiek: 44


Post Wto 27 Gru 11, 14:55:18     Sezon 2011 - wspomnień czar... Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zbliża się koniec roku 2011. Czas podsumowań... Wpiszcie tutaj - jak co rok - co udało się Wam osiągnąć. Wpiszcie sukcesy i porażki, to z czego jesteście dumni, co Was cieszyło ale też i to co nie wyszło i nie daje Wam spokoju Very Happy Co będzie Was motywować do jazdy w przyszłym sezonie. Plany... Marzenia... Noworoczne, rowerowe postanowienia... Zapraszam.


Dream Big, Play Hard, LIVESTRONG
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
Piksel Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2587 (52%)
Postów: 263

Podjasnogórska

Post Wto 27 Gru 11, 15:04:23     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No więc tak mi się udało osiągnąć ponad 6tys. km z czego jestem bardzo zadowolony.Poznałem mnóstwo nowych rowerzystów, to nawet jeszcze ważniejsze.Plany na przyszły rok to przejechać przynajmniej 7tys. km.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
Reklama
ZIPer Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2621 (53%)
Postów: 145
Wiek: 25

Zawodzie

Post Wto 27 Gru 11, 16:33:59     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No oczywiście, udanie się na TO i poprawienie mojej marnej życiówki ponad 3 krotnie - 245km. Tak naprawdę zacząłem jeździć tak jakoś bardziej namiętnie w tym roku, to też jak na takiego lenia jak ja osiągnięcie.

Plany na przyszły rok: jeździć jeszcze częściej, dłużej i szybciej. Postawili nową drogę dojazdową do Częstochowy, to może poprawie czas dojazdu do niej. Następna orbita, na której chce poprawić moją życiówkę. No i myślę by udać się w przyszłym roku do Rybnika, Łodzi i Krakowa. No i planuję też zacząć jeździć na wycieczki organizowane na forum.


pozdrawiam,
Grzegorz Szyda
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu Jabber  
kobe24la Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2476 (50%)
Postów: 230
Wiek: 32

Częstochowa - Błeszno

Post Wto 27 Gru 11, 17:00:55     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mój pierwszy sezon, w którym jeździłem również w zimę. Choć "poważny" sezon zacząłem w tym roku późno, bo dopiero koło września, to udało mi się przejechać ponad 2tyś km, co dla mnie jest sporym osiągnięciem. Gdybym zaczął od początku roku, to uzbierała by się ładna liczba.
Po kilku podejściach wreszcie w listopadzie zaliczony Kraków z Lukasem (dzięki Lukas Wink ).
No i dla mnie najważniejsze, poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi z forum Very Happy


Ostatnio zmieniony przez kobe24la dnia Wto 27 Gru 11, 20:18:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
EdytKa Kobieta



Status: Offline
Dni: 2481 (50%)
Postów: 521
Wiek: 32

Częstochowa - Wrzosowiak

Post Wto 27 Gru 11, 19:59:24     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

a więc... podsumowując rok:

po długim zastanowieniu się zalogowałam się na forum i poznałam kilka fajnych osób, z którymi mam przyjemność kręcić - wszystkim tym osobom dziękuję - za towarzystwo, za wsparcie, za motywację, za pomoc techniczną, za użyczenie sprzętu Smile liczę na kolejne km razem o ile dalej chcecie ze mną kręcić Razz

sezon rozpoczęłam późno - wrześniową masą
- w październiku - przejechałam 420 km - pamiętam mój pierwszy wypad na ognisko w Towarnych... myślałam, że nie dojadę, nawet udało się nocować w jaskini, haha
- w listopadzie - 533 km - w tym miesiącu udało się podjechać bez kłopotu na Przeprośną, wykręciłam aż dwie życiówki (100 km na dzień - wypad do Pawełek, i 500 km w jednym miesiącu)
- w grudniu skoczył 1 tysiąc, kontuzja kolana troszkę plany pokrzyżowała i wybiło w tym miesiącu 173 km, ale o dziwo udało się wykręcić prędkość 34 km/h Smile

Razem za cały rok wyszło - 1126 km Smile

Z osiągnięć to by było chyba na tyle - może nie ma się czym chwalić, ale ja jestem z siebie dumna Smile

Żałuję, ze wcześniej nie trafiłam na forum - ale podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, lepiej późno niż wcale Smile

plany na przyszły rok:
- zakup nowego roweru (o ile finanse pozwolą) i licznika Smile
- poprawa kondycji aby kręcić szybciej i więcej Smile i pobijać kolejne życiówki,
- zaliczenie rowerem Krakowa - może się uda,
- podjazd na szczyt Ossona Laughing
- założenie konta na Bikestats

Kończąc moją wypowiedź - jeszcze raz ogromne dzięki tym, którzy mnie docenili i wierzą we mnie Smile




Ostatnio zmieniony przez EdytKa dnia Sob 31 Gru 11, 12:57:22, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Gadu-Gadu    
Poisonek Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4866 (98%)
Postów: 3275
Wiek: 44


Post Wto 27 Gru 11, 22:44:23     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dla mnie tegoroczny sezon rozpoczął się strasznie późno. 20 kwietnia po 144 dniach bez roweru wsiadłem na bike`a i w towarzystwie wspaniałych, rowerowych przyjaciół, wspierających mnie przez cały czas walki ze s_k_u_r_w_i_e_l_e_m przejechałem pierwsze kilometry w 2011 roku:
http://poisonek.bikestats.pl/466712,Moj-powrot-do-zycia.html
Od tego czasu do końca 2011 roku przejadę około 4800 km. Dla mnie dużo. Dziś uważam, że za dużo słysząc ciągle w uszach zdanie, do którego miałem się stosować: "prowadzić oszczędny tryb życia"... No cóż - cykloza. Albo niepohamowana chęć nadrobienia straconych miesięcy, euforyczna radość i chęć pokazania - trochę na siłę, że nic się nie stało, że jest tak jak dawniej. Takie małe oszustwo, które jak dziś widzę nie do końca się udało. Pewnych rzeczy nie da się oszukać...
Mimo to jestem bardzo dumny z tego sezonu. Było sporo jazdy. Były 2 setki do ukochanego Krakowa:
http://poisonek.bikestats.pl/563125,Pierwsza-setka-w-nowym-zyciu-Krakow.html
http://poisonek.bikestats.pl/606109,12-Krakow-w-karierze.html
Jazda w górach, gdzie w czasie gdy powinienem leżeć i dochodzić do siebie wjechałem na Przełęcz Salmopolską:
http://poisonek.bikestats.pl/500588,Serpentyny-Salmopola.html
Kubalonkę:
http://poisonek.bikestats.pl/503987,Ustron-dzien-siodmy-z-super-ekipa.html
Czantorię:
http://poisonek.bikestats.pl/508874,Czantoria.html
i 3 razy na Równicę:
http://poisonek.bikestats.pl/498561,Rownica-poczatek-wypoczynku.html
http://poisonek.bikestats.pl/503987,Ustron-dzien-siodmy-z-super-ekipa.html
http://poisonek.bikestats.pl/509703,Ostatki-w-Ustroniu.html
Było spełnienie marzenia jakim od zawsze była dla mnie jazda na rowerze nad morzem:
http://poisonek.bikestats.pl/599415,Spelnianie-marzen.html
http://poisonek.bikestats.pl/599736,Spelnianie-marzen-dzien-drugi.html
http://poisonek.bikestats.pl/600516,Spelnianie-marzen-Dzien-trzeci.html
Otrzymałem nieprawdopodobne i wzruszające wsparcie od rowerowej braci. Jest to coś czego nie zapomnę już nigdy:
http://poisonek.bikestats.pl/552653,Tacy-Kumple-to-skarb.html
http://poisonek.bikestats.pl/572458,Po-prezent-od-Kulistego.html
W tym roku cykloza objawiła się również w doładowaniu sprzętowym. Zmieniłem hamulce na tarczowe i w związku z tym trzeba było przekonfigurować dość mocno cały rower. Na koniec roku, również przy pomocy moich Przyjaciół, zmienił się kręgosłup mojego bike`a:
http://poisonek.bikestats.pl/620159,Przed-rosolem-Zloty-Potok.html
Coś co uważam za sukces nie tylko mój ale nas wszystkich to bardzo fajnie funkcjonująca na dzień dzisiejszy Masa Krytyczna. Udało się zgromadzić na kilku edycjach całkiem niezłą frekwencję. Zorganizować kilka akcji fantowych i pomoc dla Karola. Wydaje się, że wszystko idzie w dobrą stronę mimo prób "pomocy życzliwych"...
Udało się zaliczyć kilka fajnych, forumowych wyjazdów połączonych czasem z robieniem pożaru Smile

Plany na 2012? Jakiś mocno sprecyzowanych nie mam. No może poza planowanym powrotem nad morze. Pewnie jakieś góry. Może w końcu Tatry. A tak to po prostu jeździć. Może trochę wolniej. Kręcić dla samej przyjemności czerpanej z jazdy na rowerze. Być i jeździć...


Dream Big, Play Hard, LIVESTRONG
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
endecja_czwa Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 3211 (65%)
Postów: 373
Wiek: 41


Post Sro 28 Gru 11, 10:29:45     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon rowerowy 2011 w moim wykonaniu był niestety nieudany o ile wogóle mozna mówić że był. Ponieważ do 20 wrzesnia przebywałem "na wygnaniu" za granicą, nie miałem okazji jeździć. Na szczęście jesień była wyjątkowo ciepła i sucha więc ile mogłem to nadrobiłem ale w sumie zdołałem zrobić tylko jakieś 800 - 900 km. Tak czy inaczej dobre i to.
W przyszłym roku chciałbym przynajmniej utrzymać dystans 6 -7 tys km. Przede wszystkim planuję zwiedzić nieznane mi jeszcze od rowerowej strony tereny Jury Częstochowsko - Krakowskiej.
Mam nadzieję że się uda bo od czerwca będę zaobrączkowany.....Smile


"Kapitalizm to nierówny podział dóbr, komunizm to równy podział nędzy"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
STi Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4777 (96%)
Postów: 602
Wiek: 37


Post Pią 30 Gru 11, 1:05:57     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wprawdzie uważałem że nie ma czego podsumowywać, jednak okazało się że nie mam innego wyjścia Wink
W mijającym roku w sumie na dwóch rowerach wykręciłem 13 tysięcy kilometrów, zaliczyłem dwa jednodniowe wyjazdy w góry i 3 razy odwiedziłem Kraków (raz w dwie strony). Między innymi dzięki forumowym ogniskom poznałem kilku rowerzystów i jedną rowerzystkę lubiącą jazdę po bezdrożach. Sezon obfitował w kapcie, jak się po jakimś czasie okazało częściowo za sprawą pękniętej obręczy która przecinała dętkę.
Na przyszły sezon nie mam sprecyzowanych planów. Chciał bym oczywiście odwiedzić góry, jak się uda zawitać nad morze i zobaczyć jakieś ciekawe miejsca. Na chwilę obecną zmian w sprzęcie nie planuję, poza wymianą zużytych części. Zobaczymy co przyniesie czas.


"Jeżeli zamkniesz prawdę, pogrzebiesz ją głęboko, ona rozkwitnie, osiągnie potężną moc, która w momencie eksplozji zniszczy wszystko, co stanie na jej drodze."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Galeria użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora      
bartek034



Status: Offline
Dni: 2589 (52%)
Postów: 87
Wiek: 33

częstochowa

Post Pią 30 Gru 11, 11:28:50     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon 2011 mógł być dla mnie o wiele lepszy . Zacząłem już w marcu wypadem w góry(Wisła,Istebna itd) pojeździć z nastawieniem na starty w maratonach. W maju zakupiłem szosę i 2 tyg później się połamałem. 5 tygodni bez roweru . Później powolutku ,powolutku.I jak miałem pełną sprawność był już koniec Sierpnia . Wiec zaliczyłem jeszcze dwa wyjazdy dwudniowe w góry , trzy razy Kraków. Co do sezonu 2012 to bym chciał wybrać się nad morze w końcu, lecz najważniejsze dla mnie by jak najwięcej jeździć . Jak bym zrobił z 10 tyś km to byłbym zadowolony z takiego wyniku.


Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora      
PRZEMO2 Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 3334 (67%)
Postów: 572
Wiek: 35

czestochowa raków

Post Sob 31 Gru 11, 18:55:24     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon 2011 uważam za zamknięty w tm roku wykręciłem 6769km było parę ciekawych wycieczek i tych dłuższych jak nap:Tera orbita zakończona dyst 347 ka ,Kraków pełen łez bo w drodze powrotnej tak dostałem po tyłku przez podjazdy że aż płakałem ,Beskid Mały gdzie miałem okazję zakosztować kwintesencji MTB z super ekipą .zaliczyłem tez 11 z 12 przejazdów Częstochowskiej masy i masę innych mniejszych wypadów .Plany na przyszły rok są ale nie będę ich opisywał aby nie zapeszyć . mam nadzieje że Nowy 2012 rok będzie obfitował w w masę wycieczek w super gronie .pragnę życzyć wszystkim forumowiczom wszystkiego najlepszego w nowym 2012 roku niech wam przyniesie zdrowie i siły na kręcenie w forumowym gronie a tym którzy noszą się z zamiarem zmiany lub nabycia nowego sprzętu aby służył wam godnie i bez awarii . pozdrawiam Przemo Mr. Green


Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
Mr. Dry Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4055 (82%)
Postów: 715
Wiek: 39

Częstochowa

Post Sob 31 Gru 11, 21:21:37     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon 2011 zakończyłem z wynikiem lepszym niż poprzednie trzy co oczywiście nie oznacza, że jestem zadowolony. No dobra jestem ale tylko w połowie bo wykręciłem połowę tego co planowałem. Ale do rzeczy i w kolejności chronologicznej:
- Zacząłem jeździć z Endomondo. Jakby ktoś nie wiedział to taka apka na tel do rejestracji tras, treningów. Na dzień dzisiejszy pokazuje, że przejechałem 3832,52 km. Nie są to wszystkie km, które wykręciłem. Do tego należy doliczyć jeszcze te kiedy mi padła bateria lub brakujące odcinki kiedy GPS nie zdążył złapać fixa, jakieś 900 km drogi do pracy, ileś tam wykręconych w drodze na zakupy, masy krytyczne, razem pewnie wyjdzie niewiele ponad 5000 km. Dzięki serwisowi Endomondo dowiedziałem się też, że spaliłem 131 hamburgerów Very Happy
- Dowiedziałem się o Wielkim Kole czyli MTB 29". Pierwszy raz o czymś takim pomyślałem w 1999 i... i tu historia nie na ten temat.
- Zrobiło się cieplej i zaczęło się jeżdżenie. Dzięki pomysłowi Przemo2 na wypad do Ogrodzieńca pobiłem życiówkę (jeszcze na drapace!!!) i doszedłem do wniosku, że jednak chcę jeździć więcej w terenie i do tego ostrzej. Dzięki Przemku!!!
- Dołączyłem do grona częstochowskich rowerzystów, którzy zaliczyli Kraków i wrócili na tarczy (rowerze) w ciągu tego samego dnia. A cisnęło mnie to chyba od 3 lat.
- Objechałem Tera Orbitę. GPS pokazał na koniec 416,80 km. Był to też piąty raz kiedy pobiłem życiówkę. Jak na 3 miesiące to chyba nieźle. Był to też impuls by założyć konto na Bike Stats
- Zaliczyłem pierwszy rowerowy wypad w góry. Było super mimo, że jechałem na żyletkach bo tak wyglądają moje opony przy "góralskich" Very Happy
- A potem to spadek formy, no ale jak się prawie nie jeździ to co tu wymagać.
Na wielki + mogę jeszcze zaliczyć pogłębiającą się cyklozę. Głównie objawia się tym, że śnią mi się 29er'y Mr. Green
Chciałbym też podziękować wszystkim tym, którzy ze mną jeździli a w szczególnej szczególności Przemkowi, który dał mi impuls zarówno do szybszej jazdy jak i nabijania km. Dzięki ci Przemysławie!!!
Planów na 2012 nie robię bo pewnie i tak padną.


Nieważne gdzie jest pies pogrzebany, jeśli masz siłę kopać znajdziesz zwłoki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość      
Ainod Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2452 (49%)
Postów: 28
Wiek: 25

Częstochowa - Jagiellońska

Post Pon 02 Sty 12, 18:04:01     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W tym roku zacząłem jeździć tak na prawdę. Rower miałem, ale tylko do krótkich wypadów - najdłuższy to do Olsztyna! Very Happy Sezon rozpoczął się od przywrócenia roweru do stanu używalności - wymiana korby z przerzutką na używane, ale w lepszym stanie niż poprzednie.
Zrobiłem prawo jazdy, dzięki czemu nie było problemu z dowozem roweru do serwisu w przypadku awarii Very Happy

Zaczęło się od asfaltowych wypadów do Złotego Potoku, potem dodałem trochę terenu i przejechałem czarny rowerowy szlak Olsztyński.
Wakacje - pomysł na Kraków, następnego dnia analiza i przygotowania, a kolejnego wypad pociągiem do Krakowa, powrót rowerem. Nie wiedziałem czy dam radę, nigdy nie jechałem tak długo jednego dnia. Trasa najkrótsza, jaką pokazał GPS w telefonie (iGo) - 125km, 100% asfalt. Czas całkowity 9h w tym postoje, których czasu nie liczyłem.
Później to już tylko krótkie wypady do Mstowa, Rudników, Kłobucka, do Poraja co 2 dzień itp itd.

W drugiej połowie roku wpadłem na to forum i tak poznałem kilka ciekawych osób. Pierwsze wrażenie - szaleńcy! Nigdy do tej pory nie jeździłem takim tempem, uświadomiłem sobie, że nie jestem taki dobry za jakiego się uważałem Very Happy

Koniec roku to planowanie przyszłego - zakup nowego sprzętu, z którym zrobiłem trochę zamieszania.

Plan na przyszły sezon? Szlak Orlich Gniazd (zakładam, że 2 dni, bo chcemy ze znajomym połazić po zamkach Smile) + Czewa - Krk - Czewa (jednego dnia asfaltem). Więcej na pewno na spontanie, bo nic więcej nie wpada mi teraz do głowy. Wink


Niech Wam się kółka kręcą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
ryś Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4635 (93%)
Postów: 57

Raków

Post Pon 02 Sty 12, 21:24:47     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

U mnie sezon zakonczyl sie osiagnieciem 1700 km.nie jest to wyczyn szczegolny ale przy dwójce malych dzieci jakie mam to i tak sukces...
Sukcesem jest to ze zaliczylem w tym roku 6 wycieczek z moim starszym synem(2letnim) i to ze na codzien jezdzi po domku rowerkiem...wiec lepiej trzyma forme niż jego ojciec...

a co do planow na przyszly rok...to chcialbym tych wycieczek z synem w foteliku w przyszlym roku zaliczyc zdecydowanie wiecej...i moze udalo by sie przekroczyc bariere narazie 2000km...he bo nie wspolne o kilometrach rocznych z czasow kawalerskich...


edek dla tych co znają
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
Sebiq Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 3853 (78%)
Postów: 623

Częstochowa - Ostatni Groszek

Post Wto 03 Sty 12, 13:20:38     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witam!

W roku 2011 udało mi się pojechać na dwie wyprawy po Polsce: w czerwcu na Pomorze oraz 2 miesiące później na Roztocze.

Reszta to już codzienność, poprzerywana mniejszymi lub większymi chwilami możności wyrwania się z codziennych zależności i własnych ograniczeń. Dużo nowych miejsc, niekiedy ciekawe sytuacje, zawsze budujący wewnętrznie kontakt z przyrodą i czasami ciekawi ludzie - te wszystkie chwile, które zapamiętać warto. Ale w sumie nic imponującego, czy nietypowego czym jeszcze mógłbym się pochwalić. Very Happy

Rok miniony zamknął się liczbą 11.335 przejechanych km.

Dziękuję wszystkim, także spoza tego forum, z którymi miałem przyjemność przejechać parę km w tamtym roku!
Owocnego roku 2012 życzę!

Smile

Seb


"Najważniejsze w życiu to unikać miernoty.
Za wszelką cenę unikać miernoty!"
Andrzej Zawada, himalaista (1928-2000)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
_omar_ Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 2663 (54%)
Postów: 174
Wiek: 35

Częstochowa 1000-lecie

Post Wto 03 Sty 12, 13:48:33     Sezon 2011 Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon zacząłem ambitnie bo od chodzenia na spining Smile Pozniej, jak tylko czas pozwalal jezdzilem obojetnie od aury za oknami. Moje 'przygotowania' poswiecone byly na jeden konkretny maraton - Powerade w Krakowie i przywiezienie z niego medalu Smile. Tak sie jednak zycie potoczylo, ze od samego poczatku lipca do konca sierpnia siedzialem na rowerze moze ze 4 razy w tym raz na maratonie...:/ Efektem koncowym bylo 12 miejsce... Sad Od wrzesnia jezdzilem znowu tyle ile moglem. Nie liczylem dokladnie wszystkich kilometrow ale to moja wina - nie wyzerowalem licznika po sezonie 2010. Mysle jednak, ze wykrecilem cos w granicach 2000km. A plany na ten rok? Najpierw 1 kwietnia Mazovia a pozniej sie zobaczy Smile W kazdym razie postaram sie jezdzic w miare mozliwosci. Chcialbym tez pojechac rowerem do Krakowa. Mam nadzieje, ze tym razem zycie nie zweryfikuje planow tak jak w roku poprzednim


Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu Tlen Jabber  
Kasik Kobieta



Status: Offline
Dni: 2661 (54%)
Postów: 45
Wiek: 25

Raków

Post Wto 03 Sty 12, 17:56:34     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sezon nie był taki jakbym chciała, miałam za mało motywacji i jeździć przestałam już na początku października.
W ciągu całego sezonu przejechałam ok 1000 km maks jak nie mniej. Na rowerze byłam może z 30 Wink razy maks. W większości były to wycieczki po mieście, kilka do Olsztyna. Z wycieczek to były Tychy-Kraków ( z wielkim błądzeniem ;p) i kilka razy Katowice-Pszczyna. Plany na nowy sezon to przede wszystkim nowy rower i +4000 Wink




Ostatnio zmieniony przez Kasik dnia Sro 04 Lip 12, 16:19:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
michaill Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4402 (89%)
Postów: 559
Wiek: 107

Częstochowa - Śródmieście

Post Wto 03 Sty 12, 19:59:35     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja w ubiegłym 2011 roku wykręciłem;
na SPININGOWYM 4OOkm
na KELLYSIE 1759km
na SCOTT 5592km
na GIANCIE 215km
W sumie daje to 7966km

Od maja kiedy to pojechałem sobie nad może (504km w ciągu doby) kolano nie pozwalało mi na jakieś większe szaleństwa. Najwspanialsze chwile spędzałem jak zawsze z ludziskami z forum.
Za to po Tatrach to połaziłem w tym roku. Najwyższy szczyt jaki zaliczyłem to Koprowy Wierch 2363m npm.
Plany na przyszły rok; co będzie to będzie Laughing

Dorwałem licznik Nataszki. 382km w 2011 roku. Jak na kobitkę która robiła po 6-7tys rocznie to mało Sad
Ale jest usprawiedliwiona. Dwoje wnucząt naprawdę potrafią jej skutecznie zająć czas.


WSPÓŁCZEŚNI RYCERZE JEŻDŻĄ NA ROWERZE

ON BIKE TILL DEATH
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość      
marsman Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 3781 (76%)
Postów: 732


Post Wto 03 Sty 12, 22:05:47     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

michaill napisał:
Za to po Tatrach to połaziłem w tym roku.

rowerowanie jak to rowerowanie ale w skoro już o chodzeniu po górkach...
zdobyłem Diablaka :d
żółtym-zamkniętym po opadach śniegu, szlakiem Rolling Eyes
o jak było zabawnie gdy stojąc na oblodzonych kamieniach nie mogłem sięgnąć łańcuchów Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Gadu-Gadu    
MK Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4443 (89%)
Postów: 178
Wiek: 27

Częstochowa - Raków

Post Sro 04 Sty 12, 13:32:30     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja właściwie nie mam czego opisywać, liczba 2020 km mówi sama za siebie...
Sezon późno zacząłem, wcześnie skończyłem, a i w trakcie miałem długie przerwy. Z planów na zeszły rok
Cytat:

- cało i zdrowo przejechać kolejny sezon
- KRAKÓW!
- może uda się 4kkm? jeśli nie, to chociaż więcej niż w ubiegłym roku.

udało się zrealizować 66,(6)%
Mam nadzieję, że rok 2012 będzie lepszy Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Gadu-Gadu    
jurczyk Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 4305 (87%)
Postów: 1202

Częstochowa Śródmieście

Post Sro 18 Sty 12, 19:03:03     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Udany , długi ,trwający do ostatnich dni grudnia sezon rowerowy. Bliższe i dalsze wyjazdy po Jurze i sąsiednich województwach. Dzięki kolektywnemu wysiłkowi Masa Krytyczna zyskuje na atrakcyjności a ilość uczestników rośnie w tempie zbliżonym do wzrostu cen benzyny. Byłem uczestnikiem 10 Mas a nieobecność na lipcowej i sierpniowej jest chyba usprawiedliwiona gdyż w tym czasie byłem na dwuosobowej polsko - rosyjskiej wyprawie do Portugalii. Z Andriejem z Petersburga przez Włochy, Monako,Francję , Andorę, Hiszpanię dojechaliśmy do Portugalii pokonując na rowerkach 3500 km. "Po drodze " przejechaliśmy cały hiszpański odcinek szlaku Św Jakuba do Santiago de Compostella ,brzegiem Atlantyku dotarliśmy do Portugalii .Pireneje pokonaliśmy w ich najwyższym punkcie przez przełęcz Port d Envalira :
http://www.climbbybike.com/profile/Port_dEnvalira_Latour_Carol_profile.gif
Oba rowery przygotowane przez Pawła "Młodego" pokonały całą trasę bez najmniejszej awarii !
Fotki z wyprawy :
http://foto.onet.pl/7fkoy,okvk8bo303fk,shvfd
Na Częstochowskim Forum Rowerowym przybyło wiele sympatycznych rowerzystek i rowerzystów ! No i gramy w siatkówkę ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Gadu-Gadu    
marcino Mężczyzna



Status: Offline
Dni: 3341 (67%)
Postów: 6


Post Pią 20 Sty 12, 20:40:35     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W 2011 roku wykrecilem 3680 km.Mozna powiedziec ze to moj najlepszy sezon.Udalo sie dojechac do nowych miesc w ktorych jeszcze nie bylem i poznac nowe trasy co napewno cieszy.
Mam nadzieje ze bol kolana nie bedzie dokuczal i rok 2012 okaze sie jeszcze lepszy Very Happy

Wszystkim zycze dobrej pogody, dojechania w nowe miejsca i poprawienie tegorocznych kilometrow :>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość      
chłopiec grający na banjo



Status: Offline
Dni: 2343 (47%)
Postów: 12
Wiek: 20

Czę100chowa

Post Sob 18 Lut 12, 14:06:59     Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W ubiegłym roku przejechałem ponad 1000 km. Dokładnie nie wiem ile, bo po wakacjach urwał mi się licznik. To niezbyt dużo w porównaniu z Waszymi osiągami. Głównie jeździłem po mieście, trochę w wakacje na działkę do dziadków, czasami poza miasto na wycieczki. Jeżdżę rekreacyjnie, nie sportowo.
pozdrawiam!


Życie jest jak gra na banjo.
Prawdziwa kobieta musi mieć piersi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Częstochowskie Forum Rowerowe - Strona Główna » Z życia rowerzysty... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional

Hosting: strony internetowe gre.pl
Kontakt z osoba zarzadzajaca witryna: Speedy